Biznes Informacje

14 Marca 2009

Kryzys rynku surowców wtórnych w Chinach

Zmniejszenie konsumpcji w USA, oprócz gwałtownego spadku eksportu z Chin, spowodowało także drastyczny spadek cen surowców wtórnych. Przez lata Chiny kupowały na całym świecie odpady, które wykorzystywano do dalszej produkcji. Wraz ze spadkiem zamówień zmniejszyło się zapotrzebowanie na surowce, w związku z czym ceny na rynku załamały się, obniżki wynoszą średnio 50–70%.

 

Spadek zapotrzebowania w Chinach na surowce wtórne przekłada się na kondycję firm recyklingowych na całym świecie. Ponieważ z natury oszczędni Chińczycy nie wyrzucają niczego lekką ręką, ponad 70% odpadów pochodziło z importu. Chińscy kupcy śmieci drastycznie zmniejszyli zamówienia, renogocują ceny, a wiele zakontraktowanych w okresie prosperity kontenerów stoi od miesięcy nieodebrane w portach. Największym dostawcą odpadów były Stany Zjednoczone, które rokrocznie wysyłały do Chin ponad 12 mln ton papieru. Obecnie w USA, Wielkiej Brytanii i innych krajach zachodu narastają góry śmieci, na które nie ma zapotrzebowania. Ceny są już tak niskie, że przestaje się opłacać dostarczać je do punktów skupu. Tak np. cena tony papieru w ciągu października 2008 roku spadła z 200 USD na 20 USD, cena miedzi z 8000 USD na 3000 USD, cena kartonu z 250 USD na 100 USD. Olimpiada w Chinach spowodowała sztuczne przedłużenie koniunktury, po niej nastąpił gwałtowny krach. Większość niewielkich firm ogłasza upadłość, wielkie gromadzą zapasy licząc na poprawę sytuacji w nieokreślonej przyszłości.

 

Także w Chinach spadek zapotrzebowania na odpady wpływa na kondycję finansową wielu ludzi. Począwszy od ulicznych zbieraczy, rodzinnych punktów skupu, sortowni czy fabryk przetwarzających śmieci na granulat, wszyscy odczuli spadek zapotrzebowania i załamanie cen. Obecnie za 1 kilogram odpadów plastikowych można otrzymać jedynie 1 RMB. Szacuje się, że zamknięto już około 4/5 punktów skupu, spora część przetwórni surowców zbankrutowała. Pociąga to za sobą utratę pracy i źródła utrzymania kilku milionów ludzi. Zbieracze śmieci, którzy nie są już w stanie zarobić na swoje utrzymanie w mieście, wracają do swych rodzinnych wsi powiększając armię bezrobotnych. Wpływa to także na środowisko, miliony ton do tej pory skrzętnie zbieranych śmieci, zalega na chińskich ulicach.

 

 

Opracowano na podstawie: Guardian: www.guardian.co.uk oraz New York Times: www.nytimes.com